Pijani studenci podchodzą do taksówkarza:
- Panie kochany, zawieziesz nas pan do akademika za dychę?
- Coście, zwariowali? Nie opłaca się!
- A za trzy, cztery?
- Dobra, wsiadajcie.
Podjeżdżają pod akademik.
- Jesteśmy na miejscu - mówi taksówkarz.
Jeden ze studentów odwraca się do kolegów i mówi:
- No to chłopaki trzy, czteeery...
- Dzięęęękuuuuujeeeemyyy!
a czemu nie napisali ile z tych osob dostalo...
bardzo ciekawe polecam przesłuchać...
wb popłynął na jeszcze innym znanym...
ktoś zapytał o osie układu...
nie ****** mam na myśli ciebie niezależnie...
Milosz | 2010-09-04 14:29:17 napisał(a):
Heh, dobre :)