25-letni Hubert Krzyżanowski ze Starachowic udowodnił, że ograniczenia istnieją po to, by je przełamywać. Podczas swojego debiutu w zawodach IronMan zmierzył się z jednym z najcięższych testów wytrzymałości – przepłynął 3,8 km w chłodnych wodach Bałtyku, pokonał 180 km na rowerze w deszczu, a następnie ukończył pełny maraton. Poszczególne dystanse pokonuje się bez żadnej przerwy.
Rywalizacja odbyła się w przedostatni weekend sierpnia w Tallinie, stolicy Estonii.
Wśród uczestników znalazł się także Hubert Krzyżanowski – pierwszy raz w życiu podejmując się tak wymagającego wyzwania.
Hubert wychował się w Starachowicach, a po studiach na Uniwersytecie Łódzkim osiadł w Łodzi, gdzie pracuje zawodowo. Pomysł startu w IronManie zrodził się z chęci sprawdzenia własnych granic i poszukiwania nowego wyzwania. Do zawodów przygotowywał się niespełna rok – od października 2024.
Trasa wymagała nie tylko doskonałej kondycji, ale też ogromnej siły psychicznej. – Najtrudniejsze było przełamanie barier w głowie – przyznaje Hubert. – Zdarzały się momenty kryzysu i znużenia, ale nie pozwoliłem sobie odpuścić. Walczyłem o to, by krok po kroku zbliżać się do mety.
Dziś nie kryje satysfakcji. – Ukończenie IronMana to dla mnie spełnienie postawionego celu i dowód, że konsekwencja oraz dyscyplina prowadzą do sukcesu – podkreśla Krzyżanowski.
Fot. Archiwum prywatne
Dodane: 30.08.25 | Odsłony: 1250 | komentarze (1)straszna bieda gdy trzeba żebrać o pracę u...
temu towarzystwu dziekujemy. narazie udało im...
brawo!
to zapytaj kogokolwiek w pis czyj tatuś...
o rany ile złośliwości w tym katolickim...
arti | 2025-08-31 15:14:18 napisał(a):
po prostu BRAWO!