Wrócił syn z pracy w Anglii na swoją wieś. Zwraca się do niego ojciec: - Idz rozrzuć gnój. - What? - pyta syn. - Łot krowy i łot konia - odpowiada ojciec.
Dodano: 29.05.11 więcej »
Pojechało raz dwóch Rusków do Szwecji po piłę do drzewa.Wchodzą do sklepu i mówią, że potrzebują wyciąć parę drzewek i potrzebują do tego sprzętu, najlepszego jaki jest na stanie.Sprzedawca po chwili zamyślenia mówi, że ma coś, co powinno się spodobać.-Tutejsi drwale taka piłą wycinają bez problemu średnio 60-70 drzew dziennie - mówi z uśmiechem na twarzy.Ruski ucieszone każą zapakować i wracają do domu.Po tyg. ponownie pojawiają się w sklepie z pretensjami do sprzedawcy:-Panie, jak to możliwe, że u...
Dodano: 28.05.11 więcej »
Profesor filologii polskiej na wykładzie: - Jak Państwo wiecie w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia. Na to student z ostatniej ławki: - Doobra, doobra.
Żona wyjechała w delegację. Mąż rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola. - To nie nasze dziecko - mówi przedszkolanka. Jadą do drugiego. - Nie znamy pana synka - słyszy w drugim. Jadą do trzeciego, czwartego... wszędzie tak samo. Nie znają dzieciaka. W końcu młody nie wytrzymał: - Dobra Tato, zaliczamy jeszcze tylko jedno przedszkole i jedziemy do szkoły, bo się w końcu na lekcje spóźnię!
Nadesłane
Na łożu śmierci leży 80-latek kochany mąż, ojciec i dziadek. To jego ostatnie chwile przy życiu. Dokoła zebrała się cała rodzina. Żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilka prawnucząt. Wszyscy w milczeniu wpatrują się w sufit, tudzież w podłogę, czekając na zbliżającą się chwilę... Aż nagle cisze przerywa dziadek i rzecze: - Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko. Szybkie samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego...
Dodano: 07.05.11 więcej »
W tramwaju dwóch białych pobiło Murzyna. Policjant przesłuchuje uczestników. Pierwszy opowiada poszkodowany: - Panie władzo, stoję sobie w tramwaju jakieś kilka minut, a tu nagle dostałem po gębie. A po chwili rzucił się jeszcze ten drugi - No dobrze - mówi policjant - zaraz przesłucham tych panów. Po czym zwraca się do tego, który pierwszy zadał cios: - Panie, co pan tak bić bez powodu - Wcale nie bez powodu - No to niech pan opowiada! - No więc - zaczyna biały - stoję sobie spokojnie w tramwaju. Nagle na...
Dodano: 30.04.11 | komentarze (5) więcej »honor to niezrozumiałe i egzotyczne pojęcie...
a co na to radca stanisław kosio ,magik...
czy tylko mi sie wydaje , czy wiekszosc wpisow...
brawo radni sld macie odwagę i jaja a...
to odreagowywanie rządzącego zastępcy(ha...